Biszkopt – najlepszy!

Download PDF

biszkopt-2b

→ Oj długo czekałam z upieczeniem swojego pierwszego biszkoptu…! Pamiętam jak dziś, że Mama wciąż powtarzała „biszkopt jest trudny, często opada”, czym skutecznie mnie odciągała od jego zrobienia. Jednak po tak zwanym „wyjściu z domu” nie trzeba było długo czekać na biszkoptowy debiut w moim wykonaniu… I wiecie co? Nie było tak źle! Wyszedł bardzo wysoki, puszysty, smaczny – taki, jak trzeba :) Z przepisu, który Wam dzisiaj prezentuję pewnie część z Was już korzystała (to niezawodny rzucany biszkoopt Doroty) i nie dziwię się – jest idealny. To jedna z nielicznych receptur, w których nic nie zmieniam – ani w ilości składników, ani w temperaturze pieczenia, ani w samym składzie. Może dlatego zdarzyła mi się do tej pory tylko jedna wpadka z tym wypiekiem? Mianowicie zapomniałam porównać średnicy tortownicy z przepisu, z tą, którą miałam w domu, więc wyszedł płaski placuszek ;) No ale… centymetry w dłoń i do biszkoptu marsz! ;-)

 

Składniki (w temperaturze pokojowej)*:
120 g mąki pszennej
40 g mąki ziemniaczanej
5 jajek
szczypta soli
80 g drobnego cukru do wypieków

 

Wykonanie:
Przygotować tortownicę: dno wyłożyć papierem do pieczenia; nie ma konieczności smarowania boków blaszki.
Do miseczki przesiać obie mąki.
Oddzielić białka od żółtek, a następnie białka ze szczyptą soli ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodawać cukier, łyżka po łyżce i miksować dalej. Do masy białkowej dodawać pojedynczo żółtka, nie zaprzestając ubijania. Gdy wszystkie jajka będą już połączone, do mikstury delikatnie wmieszać mąki (najlepiej drewnianą łyżką, z charakterystyczną dziurą/dziurami).
Piekarnik rozgrzać do temperatury 160°C.
Masę biszkoptową wlać do tortownicy i piec około 35-40 minut (do suchego patyczka).
Po upieczeniu, ciasto w formie upuścić na podłogę z wysokości około 60 cm**, a następnie odstawić je do uchylonego (wyłączonego) piekarnika, do ostudzenia. Gdy będzie już zimne, oddzielić boki biszkoptu od formy i przekroić go na potrzebną ilość blatów.
I gotowe! :)

 

* tortownica o średnicy 21-22 cm
** przezornie robię to zawsze dwa razy ;)

 

biszkopt-6b

 

 

biszkopt-4

2 myśli na temat “Biszkopt – najlepszy!

  1. Debiut zaliczony! Udało się :) Jutro będę piekła ten właściwy, ale jeśli się nie uda to myślę nad wykorzystaniem tego. Czy nada się do spożycia w poniedziałek? Tort będę składać jutro. Jak myślisz, jak go przechować(biszkopt)?

    1. Super! :) Gratuluję! Nada się do spożycia, na spokojnie :) Biszkopt najlepiej trzymać w temperaturze pokojowej, przykryty metalową formą – można w odwróconej tortownicy; nie powinien stracić na jakości.

Dodaj komentarz